Jak być w związku reddit

Dane biometryczne w nowych dowodach będą mogły być odczytane we wszystkich państwach członkowskich UE. Szefernaker zaznaczył, że w związku ze zmianami nie będzie już możliwie – jak do tej pory – zdalne składanie wniosków o wydanie dowodu. Love is not Tourism - jeżeli jesteś osobą w związku na odległość z kimś spoza EU, lub znasz kogoś kto jest w takiej sytuacji - jest szansa! Koronawirus Sam się o tym dowiedziałem dopiero stosunkowo niedawno, bo soszjali nie mam i jedyny tego typu portal, który regularnie przeglądam to właśnie Reddit. Allegro w związku z MyBenefit – płać kuponem online. ... zdaje się być całkiem wiarygodna. Dodatkowo, to sam pracownik wybiera sobie benefity, które odpowiadają w pełni jego oczekiwaniom i zainteresowaniom. ... jak i pomocy w realizacji podstawowych potrzeb. Wiele osób doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że istnieje zawód taki jak detektyw, jednak nie do końca jest świadomych tego, na czym właściwie polega jego praca. Tymczasem ta profesja obejmuje naprawdę szerokie spektrum działań i wymaga swego rodzaju wszechstronności. Inna będzie charakterystyka operacji związanych ze sprawami karnymi, a całkowicie odmienna, jeśli chodzi o ... Jak to jest być w długotrwałym związku w młodym wieku? Published by Sara on 14 kwietnia, 2016 14 kwietnia, 2016 Gdy miałam 17 lat, poznałam swojego przyszłego męża. W związku z tym jak dużo czasu w ciągu dnia każdy z pracowników spędza w przestrzeni biurowej warto by owa przestrzeń była dopasowana do jego potrzeb. Dzięki temu pracownik nie tylko będzie efektywniejszy w pracy ale także nie będzie przemęczony faktem, że biuro nie zapewnia mu podstawowych potrzeb. W zwiazku jak w zyciu, sa chwile radosne i przyjemne, z tymi raczej nie ma klopotu. Ale bywaja tez sprawy trudniejsze, stresujace, cos Nam czasem 'lezy na watrobie' jak to sie mowi, problemy, negatywne emocje, dialog polega wlasniena tym ze sie nie tlumi sie tego w sobie a potrafi sie o tym z partnerem rozmawawiac i rozwiazywac jakos te kwestie ... W tym artykule opisujemy krok po kroku jak można sporządzić sprawozdanie finansowe związku zawodowego. Od 1 stycznia 2020 r. zmieniły się zasady sporządzania sprawozdań finansowych przez podatników CIT, którzy nie są wpisani do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego (lub są wpisani do innych rejestrów KRS). Miało być inaczej. To ona miała się bawić, żyć, imprezować, korzystać z życia, a Ty wiernie czekać, aż Pani łaskawie podejmie decyzję o powrocie. Tak miało być w planach, a tutaj ładna niespodzianka. Warto ten czas wykorzystać na poprzestawianie sobie w głowie. Zrobienie rachunku sumienia. Ustalenie plusów i minusów w związku. W związku z ostatnimi wydarzeniami Życzę Wam, by nic Wam się nie stało, byście nie zachorowali, ani osoby, które są Wam bliskie. Osobiście zaczynam mieć znowu ataki paniki, tak jak przy pierwszej fali i bardzo boję się o zdrowie narzeczonej i rodziców oraz moich przyjaciół.

Przegląd Partii - Partia Zieloni

2020.10.13 19:35 howdoesilogin Przegląd Partii - Partia Zieloni

Po dłuższej przerwie wracam z kolejną odsłoną przeglądu. Tym razem Zieloni, partia będąca częścią Koalicji Obywatelskiej.
Historia formacji
Partia Zieloni została założona w 2003 przez osoby o poglądach proekologicznych i feministycznych wywodzące się z organizacji pozarządowych. Od początku charakteryzuje się mocno pro-unijnym stanowiskiem i ściśle współpracuje z grupą Zieloni – Wolny Sojusz Europejski w Parlamencie Europejskim. Przez lata partia startując samodzielnie lub w koalicji z ugrupowaniami lewicowymi uzyskiwała śladowe poparcie poniżej 1% czy maksymalnie kilku procent w wyborach lokalnych.
Przełomowym momentem dla ugrupowania okazała się decyzja o wejściu do Koalicji Europejskiej z PO, PSL, Nowoczesną i SLD w lutym 2019. Choć w majowych wyborach do PE Zieloni nie zdobyli żadnego mandatu, to kontynuacja współpracy z PO szybko przyniosła dużo lepsze rezultaty. W październikowych wyborach parlamentarnych Zielonym udało się zdobyć aż trzy mandaty poselskie, co dla partii samodzielnie mającej tak niewielkie poparcie jest niebywałym sukcesem.
Ludzie
Warto wspomnieć, że Zieloni od początku istnienia stosują parytety a partii przewodniczy dwoje współprzewodniczących zawsze kobieta i mężczyzna. Do prominentnych działaczy należy zaliczyć:
Program
Co trzeba zielonym przyznać jak na tak drobną partię mają nieźle zrobioną stronę internetową i naprawdę bogaty program Ciekawym polecam lekturę całego programu, natomiast tutaj skupię się raczej na postulatach poza ekologicznymi (które są oczywistością i jest ich w programie cała masa) bo zakładam, że tych którym one na sercu leżą Zieloni w tej kwestii przekonywać nie muszą.
Dodatkowo poskracałem też treść postulatów i pousuwałem również wszystkie ‘kandydatom i kandydatkom’, ‘lekarzom i lekarkom’, ‘obywatelkom i obywatelom’, ‘każdej i każdemu’ itd. Tak żeby wszystko zajmowało choć trochę mniej miejsca i żeby było łatwiejsze do przeczytania. Jak ktoś chce mnie ze względu na to okrzyknąć mizoginem, faszystą itp. to oczywiście zapraszam do komentarzy
Ochrona środowiska:
Energetyka:
Gospodarka:
Praca i polityka społeczna:
System emerytalny:
Edukacja:
System wyborczy:
Polityka Zagraniczna:
Stan Partii
Moim skromnym zdaniem Zieloni są na dobrej drodze żeby wreszcie zaistnieć na polskiej scenie politycznej. Po pierwsze partia wreszcie doczekała się liderów, którzy nie są kompletnie anonimowi i co ważniejsze są w parlamencie a więc mają platformę by propagować swoje poglądy. Po drugie zważając na to, że jednymi z głównych zarzutów stawianych PO jest ‘bycie tylko anty-pisem’ ‘nijakość’ i brak własnych pomysłów to trzeba przyznać, że co jak co ale Zieloni mają tych postulatów naprawdę sporo. Po trzecie patrząc na odpływ wyborców lewicowych w stronę Trzaskowskiego i Hołowni można się spodziewać, że Zieloni mają tu trochę elektoratu do zagospodarowania. W związku z tym spodziewam się, że mogą rosnąć w siłę jako progresywne skrzydło KO. Oczywiście nadal będą jedynie frakcją w tej koalicji i nie zagrożą raczej dominacji PO ale wraz ze wzrostem jej popularności lub ewentualnym przejęciem władzy od PiS mogą moim zdaniem stać się w parlamencie siła porównywalną z Konfederacją (11 posłów) czy nawet PSL (20 posłów)
Jak zawsze dziękuję wytrwałym za lekturę moich wypocin i zgodnie z życzeniami podrzucam do poprzednich wpisów w cyklu:
www.reddit.com/PolskaPolityka/wiki/przeglad_partii
submitted by howdoesilogin to PolskaPolityka [link] [comments]


2020.10.06 21:51 JoseMikey Koronawątek 07.10-13.10.2020 - czas nowych obostrzeń

Witajcie!
Wciąż liczby nam biją rekordy, już niektóre szpitale mówią o braku miejsc, a liczba osób pod respiratorami w 2 tygodnie zwięckszyła się z około 80 do ponad 250. Wiceminister zdrowia mówi o zaskakującym przebiegu choroby, ale eksperci nie wierzą że Polska ma unikalną gorszą mutację, bo to nie możliwe - efekt małej ilości testów i nie testowania bezobjawowych - naprawdę liczby mamy pewnie dużo wyższe. Więc generalnie jest źle. Trzeci raz koronawątek mocno niepokojący leci. Mam nadzieję że obostrzenia zmienią trend, a wchodzą od najbliższej soboty.
Ostatnie liczby przypadków: 18.09 - 757. 19.09 - 1002, 20.09 - 910, 21.09 - 748, 22.09 - 711, 23.09 - 974, 24.09 - 1136, 25.09 - 1587, 26.09 - 1584, 27.09 - 1350, 28.09 - 1306, 29.09 - 1326, 30.09 - 1552, 01.10 - 1967, 02.10 - 2292, 03.10 - 2367, 04.10 - 1934, 05.10 - 2006, 06.10 - 2236, 07.10 - 3003, 08.10 - 4280, 09.10 - 4739, 10.10 - 5300, 11.10 - 4177, 12.10 - 4394, 13.10 - 5068
NOWE OBOSTRZENIA, od soboty 10.10.2020, dotyczące wesel i imprez od 17.10.2020
Powiaty zielone (obecnie brak) egzekwowany będzie mocniej obowiązek noszenia maseczek w miejscach publicznych zamkniętych, oraz w miejscach publicznych na powietrzu gdzie nie jest możliwe utrzymanie dystansu. W tym maseczki mają być obowiązkowe NA CMENTARZACH. Wesela i imprezy do 100 osób. Bary i restauracje i inne podmioty które w nocy zmieniają się w nieoficjalne kluby mają być kontrolowane i karane, żadnych tańców.
Powiaty żółte: to co wyżej + nakaz masek w miejsach publicznych (nie dotyczy LASÓW i PARKÓW), wesela do 75 osób, było 100. Restrykcje (osoba na 4m2) w restauracjach, oraz na 10m2 w parkach rozrywki czy siłowniach, 25% osób w kinach i teatrach oraz na wydarzeniach sportowych.
Powiaty czerwone: to co wyżej + bary i restauracje do 22:00, później tylko na wynos, dostawa lub drive thru. Zamknięte parki rozrywki, wydarzenia sportowe bez publiczności, wesela do 50 osób. Możliwe dalsze zmiany.
LISTA POWIATÓW ŻÓŁTYCH I CZERWONYCH: Cała Polska jest ŻÓŁTA. Czerwone: https://twitter.com/mz_gov_pl/status/1314185539688574976?s=21
Poprzedni koronawątek: Klik
W Europie rekordy w Hiszpanii, UK, Francji, Czechach, Na Ukrainie, w Danii, w Norwegii, w Austrii, w Belgii, w Holandii... generalnie prawie wszędzie, gdzie nie rekordy to chociaż silne wzrosty. Państwa wprowadzają obostrzenia i o ile większość narazie granic nie zamyka to jeśli chcecie gdzieś jechać sprawdźcie co będzie otwarte i jakie są wymogi w stosunku do masek. Marsylia to obecnie najgorszy kierunek na kontynencie, zamknięte bary i restauracje, w ogóle. Zamknięte po 22 np: w większości Hiszpanii czy BeNeLuxu oraz w UK. W USA też znów przypadki zaczęły rosnąć, w Izraelu padają niebotyczne rekordy prawie 10k przypadków w kraju niespełna 10 milionowym...
Sytuacja w Polsce: Strona "Koronawirus u Nas"
Sytuacja w Europie: Strona ECDC
Sytuacja na świecie: Strona Worldmeters
Analiza pandemii Polskiej Akademii Nauk (z podziękowaniem dla u/Bifobe)
Ograniczenia w wyjazdach zagranicznych:
ZAKAZ LOTÓW BEZPOŚREDNICH: nie obowiązuje już do żadnych krajów Strefy Schengen. Z krajów które normalnie mają połączenia z Polską na liście znalazły się: USA, Izrael, Albania i Czarnogóra. Na liścnie nie ma już Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru, oba państwa zdecydowały się wymagać testu, w związku z tym linie Emirates latają nieprzerwanie, za to nic nie wiadomo kiedy wznowią loty linie Qatar, choć technicznie mogą i dziś.
OGRANICZENIA W PODRÓŻY - wraz z jesienią świat się coraz bardziej zamyka, wraca wiele ograniczeń, w tym wiele zależnych od narodowości czy miejsca zamieszkania, więc poniższe dotyczy wyłącznie POLAKÓW mieszkających w POLSCE. W razie obcokrajowców mieszkających w Polsce, lub Polaków w innym kraju ograniczenia mogą być inne, choć Polska oficjanie wciąż nie ma tak dużo przypadków, więc tylko dla nielicznych krajów obostrzenia mogą być mniejsze (np: dla Niemiec).
ZAKAZ WJAZDU TURYSTYCZNEGO DLA OBCOKRAJOWCÓW: Węgry, Ukraina, Rosja, Białoruś, Gruzja, Finlandia, Izrael, Stany Zjednoczone (USA), Kanada, Japonia, Tajlandia, Chiny, Australia.
KONIECZNY TEST ŻEBY WJECHAĆ TURYSTYCZNIE: Cypr, Egipt, Grecja, Zjednoczone Emitary Arabskie (UAE), Madera, Sycylia.
KWARANTANNA PO PRZYJEŹDZIE: Litwa, Łotwa, Estonia, Norwegia, Islandia, Słowenia, Wielka Brytania (UK), Irlandia.
BRAK KWARANTANNY (choć w przypadku paru krajów może być zalecana, choć nie obowiązkowa, izolacja, zależnie od rejony Polski z któego osoba przyjeżdza, jak w Belgii): Portugalia, Hiszpania, Francja, Szwajcaria, Włochy, Austria, Chorwacja, Czechy, Belgia, Holandia, Luksemburg, Dania, Niemcy, Słowacja, Turcja, Tunezja, Meksyk, Rumunia, Bułgaria.
Uwaga, ograniczenia które generalnie uniemożliwiają lub bardzo poważnie ograniczają normalne funkcjonowanie, a więc zamknięcia restauracji, czy jakieś lockdowny, występują na terenie następujących krajów (w całości lub lokalnie): Wielkiej Brytanii, Irlandii, Hiszpanii i Francji.
EDIT: nowy artykuł o maskach, w bardzo uznanym czasopiśmie. Badania dowodzą, że maski nawet jak człowiek się zakazi, to zmniejszają viral load, ilość wirusa, i przebieg jesy łagodniejszy. https://www.nature.com/articles/d41586-020-02801-8 Podziękowania dla u/pothkan za artykuł w komentarzu, wklejam też tu, bo niestety nie da się przykleić czyjegoś komentarza. Dodatkowo prawidłowe użytkowanie masek, zwięźle, od tego samego usera: https://i.imgur.com/5zczWT9.png
submitted by JoseMikey to Polska [link] [comments]


2020.08.18 19:38 pDraxly PROXY POST ZBIORCZY. Trzeci kwartał 2020 (Updated)

W związku z dużą liczbą scamów wprowadzamy nowe zasady dotyczące proxy
-----------------------------------------------------------------------------------------
PROXY POST ZBIORCZY. Trzeci kwartał 2020📷
Jest to post zbiorczy dla osób które oferują usługę proxy. Każdy post musi zawierać informację podane poniżej w celu ograniczenia powtarzających się pytań. Jeśli macie zastrzeżenia do ich treści lub pomysły na nowe proszę o sugestie.
  1. CZYM WYSYŁAM (np. DPD, EUB, EMS itd.)
  2. CZY WYRĘCZĘ CIĘ PRZY KONTROLI CELNEJ (wykonanie i wysłanie odpowiednich dokumentów, bezwzględna pomoc w razie zatrzymania paczki [pamiętajmy że jesteśmy ludźmi i nie każdy ma czas, by rzucić wszystko i pomóc Ci w zwolnieniu paczki z kontroli celnej])

-----------------------------------------------------------------------------------------
Żeby oferować proxy musisz mieć:
  1. 2,000+ karmy
  2. Być zarejestrowanym na reddit od ponad roku
-----------------------------------------------------------------------------------------

Komentarze/oferty które będą zawierać nieodpowiednie treści związane z proxy będą usuwane. Sprzedaż plugów jest zakazana i grozi permanentnym banem. Oferty proxy od osób ze świeżymi kontami będą usuwane, nie radzę handlować z kimkolwiek kto jest nowy na reddit.
submitted by pDraxly to FashionRepsPolska [link] [comments]


2020.07.22 14:55 rabbitcfh Ukrywanie wyników komentarzy pod postami - wasze opinie?

Witajcie.
u/Abakus10 napisał dzisiaj ciekawego posta dotyczącego Reddykiety, wgórę-/wdółgłosowania ze względu na poglądy itp. W związku z tym pomyśleliśmy, że pomysłem wartym przetestowania mogłoby być ukrywanie wyników komentarzy przez pewną ilość czasu (np. 12 czy 24 godziny) - czyli wprowadzenie tzw. "contest mode", który sortuje komentarze w losowej kolejności, dla wszystkich postów na tym subie.
Nie chcąc popełniać błędów z przeszłości, stwierdziliśmy, że powinniśmy zapytać o wasze zdanie. Dla pokazania przykładu wprowadziliśmy go w tym poście, jak również w powyższym poście Abakusa i innych postach utworzonych w dniu dzisiejszych.
Tak więc co sądzicie o wprowadzeniu "contest mode"?
submitted by rabbitcfh to PolskaPolityka [link] [comments]


2020.07.17 13:00 jw_mentions /r/Polska - "Stan psychiczny na rok 2020"

I am a bot! Please send NotListeningItsABook a private message with any comments or feedback on how I work.
EDIT: As of Sun Jul 19 09:09:28 UTC 2020, the post is at [6pts2c]

About Post:

--- --- Notes
Submission Stan psychiczny na rok 2020
Comments Stan psychiczny na rok 2020
Author bloomer_from_poland
Subreddit /Polska
Posted On Fri Jul 17 09:11:37 UTC 2020
Score 6 as of Sun Jul 19 09:09:28 UTC 2020
Total Comments 1

Post Body:

Witajcie ziomeczki.
To już jest, któryś raz kiedy postanawiam napisać na naszym subie dłuższy post odnoszący się do mojego stanu psychicznego? Dlaczego? Sam właściwie nie wiem. Usprawiedliwiam się tym, że może to komuś pomoże, kiedy zobaczy, że inni również mają źle. W głębi duszy jednak wiem, że jest to bardziej egoistyczne podejście - szukam miejsca do wygadania i posłuchania miłych słów. Postanowiłem stworzyć tego posta w formie listy, gdzie każdy punkt będzie mówił o innym aspekcie mojego życia. Wydaje mi się, że taka forma będzie bardziej przejrzysta i milsza dla oka. Więc zaczynajmy.
1. Życie zawodowe
Pracuję na uniwerku. Zawsze chciałem związać swoją przyszłość z nauką i czułem, że robię to co lubię. Początkowy entuzjazm stopniowo jednak wyparowywał. Czuję, że moja głowa przestała być tym czym kiedyś była. Straciłem pociąg do "ciekawostek", dzielenia się z innymi nowościami z nauki, nawet zwykłego czytania książek. Do pracy NIE chodzę jak za karę, jednak czuję się w stanie permanentnego zawieszenia. Nie potrafię domknąć żadnego mniejszego czy większego projektu. Im dłużej rzeczy tkwią w zawieszeniu, tym trudniej do nich wrócić przez co narasta wrażenie, że nie potrafię podołać takiemu zadaniu.
Z pracą wiążą się oczywiście zarobki. Uważam, że nie mam złej pensji - są ludzie którzy zarabiają dużo więcej, są ludzie którzy zarabiają dużo mniej. Kiedy zaczynałem pracę 3 lata temu, byłem w siódmym niebie dostając powiedzmy swoje pierwsze, niemałe pieniądze. Na chwilę obecną nie ma miesiąca, żebym dotrwał do końca na plusie. Wynika to z kilku rzeczy o których opowiem zaraz. Czuję permanentny strach przed brakiem pieniędzy, który tworzy u mnie taki odruch, że "idź kup sobie monsterka i coś tam jeszcze, potem będziesz się martwił.". Każdego dnia właściwie ustalam sobie budżet na każdy dzień do końca miesiąca i każdego dnia go przekraczam. Wiem, że może to brzmieć żałośnie, ponieważ ludzie żyją za najniższą krajową, ale ja po prostu nie umiem nie wydawać. Próbowałem budżetów, próbowałem wypłacanie gotówki, żeby nie płacić kartą. Zawsze przychodzi moment załamania i pieniądze znikają.
2. Życie towarzyskie
Takowego właściwie nie posiadam. Mam dwie, trzy osoby, z którymi utrzymuję stały kontakt na FB, jednak nie pamiętam kiedy ostatnio z kimkolwiek spotkałem się w rzeczywistości. Z czego to wynika? Z jednej strony żal mi pieniędzy. Z drugiej, po prostu nie mam ochoty ani siły. Wolę wrócić do domu, zostać w czterech ścianach i udawać, że bez przerwy ogarniam mieszkanie, którego swoją drogą nie potrafię doprowadzić do stanu czystości (o tym zaraz). Nie czuję bezpośredniego efektu braku kontaktu z ludźmi, jednak jestem świadomy, że takowy jest niezbędny i gdzieś na głębszych poziomach powoli mnie to wyniszcza.
3. Rekreacja
Rzeczą, która bardzo zmieniła moje życie, było podjęcie współpracy z trenerem personalnym. Od pół roku regularnie trenuję i czuję się przy tym świetnie. Widzę poprawę w wyglądzie oraz w samopoczuciu po treningu. Problem rodzi się w momencie, kiedy myślę o kosztach. Jest to kolejna rzecz, która bardzo narusza mój budżet. Myślałem parę razy nad zrezygnowaniem ze współpracy ale: boję się zawieść trenera (skrzywdzić czy jakkolwiek to nazwać), ale też nie chcę sobie odbierać tej jednej przyjemności. Wiem, że bez treningów, zasiedziałbym się do końca. Nie potrafię ćwiczyć sam na siłowni. Czuję cały czas na sobie oceniający wzrok innych, boję się braku swojego doświadczenia w szeroko pojętej technice oraz wiem, że bez zobowiązania finansowego nie będę umiał sam zmotywować się do trenowania. Być może świadczy to o mojej słabości. Z pewnością. Ale tak już mam.
4. Używki
Nie chcę mówić co - możecie założyć, że to alkohol, papierosy, narkotyki. Na tym etapie nazwę to po prostu używką. Przez dłuższy czas nie miałem z tym żadnych problemów, jednak ostatni miesiąc doprowadza mnie na skraj wydolności psychicznej, przez co częściej po to sięgam. Kolejna rzecz, która mocno narusza mój budżet i przy której czuję, że niszczę sobie życie. Mogę mówić, że nie jestem uzależniony i rzeczywiście, nie czuję, że muszę "użyć" bo jak nie to wykituję. Jednak działa to podobnie jak z wspomnianym wcześniej wydawaniem pieniędzy w sklepie. Po prostu kupuję, użyję, czuję się dobrze, jednak mam później niesamowite wyrzuty sumienia, że popadam w nałóg, że tracę jakąś swoją niewinność. Naprawdę tego nie chcę. Ale nie wiem jak temu zapobiec.
5. Miłość
To jest jedna z rzeczy, które ostatnio najmocniej mnie wyniszczyły. Przed kwarantanną poznałem dziewczynę. Sama kwarantanna miała na nas wpływ taki, że spędzaliśmy ze sobą każdą możliwą chwilę. Przez pryzmat czasu widzę, że działa to na niekorzyść, szczególnie na początku związku. Osoba ta ma również swoje problemy i ostatecznie związek się zrobił bardzo toksyczny. Nie potrafię go zakończyć ani ja, ani ona. Pisząc to, mam łzy w oczach, bo nie chcę jej stracić, ponieważ wiem, że to nie jej wina, że mamy zryte banie. Ale działamy na siebie destruktywnie. Czuję też, że urwanie kontaktu mogłoby być dla jednej ze stron wyniszczające do końca. Jest to kolejna rzecz, która wisi mi w powietrzu, z którą nie mam pojęcia co zrobić, ponieważ mam wrażenie, że każde wyjście jest złe.
6. Zdrowie
Jestem pod stałą opieką psychiatryczną. Od ponad pół roku przyjmuję escitalopram. Początkowo było lepiej, nawet kwarantannę nieźle przeżyłem, ostatnimi czasy jednak czuję, jakbym wrócił do początku przygody z depresją. Nie wiem co tutaj więcej powiedzieć.
Choruję też na inną, rzadką, śmiertelną chorobę. Jestem w fazie remisji, jednak przyjmuję leki silnie obniżające moją odporność. Obniżona odporność dodać pandemia wirusa, pomimo tego, że znów nie odczuwam tego bezpośrednio, wpływa na moją psychikę i samopoczucie. Nie boję się powiedzieć, że po prostu się boję. Boję się, że jak mnie to dorwie, to będę musiał wrócić do szpitali, uderzy mnie to silniej niż inne osoby w moim wieku, albo że po prostu umrę.
Jedna próba samobójcza - prostacka, nie mająca prawa się udać, chyba tylko na pokaz i żeby jeszcze się dobić.
7. Dom
Mieszkam na swoim, sam. Kredytu żadnego nie spłacam, dzięki czemu za mieszkanie płacę stosunkowo niewiele. Otacza mnie ciągły syf i nieporządek. Raz na jakiś czas uda mi się ogarnąć mieszkanie do perfekcji i wówczas czuję się wspaniale. Większość czasu jednak na ziemi walają się ubrania, papiery, opakowania po jedzeniu. W kuchni często zostają brudne naczynia, które ogarniam dopiero, kiedy zaczynają zachodzić pleśnią. Wracając do domu i widząc ogrom tego otaczającego bałaganu, puszczam to po prostu mimochodem. Odwracam wzrok i siadam do komputera, gdzie nawet nie gram w gry komputerowe, tylko bezwiednie i bez celu scrolluje FB, YT, Reddita czy Twittera.
Ostatnio doszedłem również do wniosku, że oznaką kompletnego stoczenia się jest fakt, że nie mam żadnej niedziurawej bielizny. W każdych majtkach mam wyrwę odsłaniającą połowę pośladka. Ale nie wyrzucam ich, bo trzeba by było kupić nowe - trzeba więc wyjść i wydać pieniądze. I ponownie czuję, że nie działa na mnie to bezpośrednio, jednak kiedy teraz o tym myślę, wydaje mi się to bardzo smutne i upokarzające.

Więcej grzechów nie pamiętam. Bardzo chciałbym zmienić swoje życie i wrócić do tego sprzed trzech lat, kiedy nawet nie myślałem o używkach, byłem człowiekiem pełnym ambicji i miłości do tego co robi. Myślałem, że opieka psychiatryczna pomoże. Pomogła, jednak w początkowej fazie, obecnie zaś, jak już powiedziałem, wracam do punktu wyjścia. Nie mam pojęcia, czego się teraz chwytać. Nie mam do kogo się zwrócić.
Chciałbym napisać Wam ziomeczki, że jak macie podobne problemy, to nie martwcie się, nie jesteście sami. To jednak wierutna bzdura. Jestem sam i najzwyczajniej w świecie nie wiem. Nie chcę przeżyć swojego życia jak wydmuszka, byleby przeżyć, jednak na takim etapie obecnie jestem.
Mam nadzieję, że nie popełniłem tutaj za wielu błędów i że wszystko jest napisane w miarę spójnie. Nie mam siły czytać tego wszystkiego jeszcze raz, ponieważ przeraża mnie to co napisałem.
Niech każdy wyniesie z tego posta, to co uważa za najistotniejsze.
Dziękuję.

Related Comments (2):

--- --- Notes
Author Swiadek_Jehowy
Posted On Fri Jul 17 09:52:52 UTC 2020
Score -9 as of Sun Jul 19 09:09:28 UTC 2020
Conversation Size 9
Body link
Nie chcę się wymądrzać, ale mam kilka rad z których możesz skorzystać.
  • Używki precz - większość z nich jest depresjogenna. Odciążysz budżet i poprawisz (na dłuższą metę) ociupinę samopoczucie
  • Uprość życie - (uwaga tu link do artykułu ŚJ na jw.org) Ostrzegam, żeby nie było, że na siłę komuś coś wciskam.
Zastanów się z jakich rzeczy ograbiających Cię z kasy lub czasu itp możesz zrezygnować, planuj budżet
  • Zastanów się, czy nie mógłbyś pomagać innym (jakiś wolontariat) Pomaganie innym często skutecznie pomaga z radzeniem sobie z własnymi problemami.
  • Pomyśl czy (jeśli bierzesz) leki nadal działają, czy może potrzebna jest zmiana dawki lub leku.
--- --- Notes
Author FirstGalacticEmpire
Posted On Fri Jul 17 10:46:30 UTC 2020
Score 19 as of Sun Jul 19 09:09:28 UTC 2020
Conversation Size 4
Body link
Uwaga Świadkowie Jehowy to grupa wysokiej kontroli, przecząca faktą naukowym, wykluczającą osoby z sprzecznymi opiniami oraz oczekująca na Armagedon w którym zginąć mają wszyscy którzy odrzucili nauki świadków Jehowy, ( z wyjątkiem tych, którzy nie mieli z Nimi styczności). Więcej informacji na: jwfacts.com, Wikipedia o Świadkach Jehowy, exjw
submitted by jw_mentions to jw_mentions [link] [comments]


2019.12.23 16:10 leBuska Rok temu zapytałem R/Polska co wydarzy się w 2019 roku – Co odgadliście? Czy odgadliście jakieś rzeczy? Sprawdźmy to!

W zeszłorocznym wątku zapytałem /Polska co wydarzy się w roku 2019. Pojawiło się 164 komentarzy, całkiem sporo jak na Polska. Nie mam nic lepszego do roboty, więc uznałem, że przejrzę część z nich i sprawdzę, komu udało się przewidzieć przyszłość!
u/Freevoulous napisał:
Trump zostaje w majestacie prawa postawiony w stan oskarżenia, ale miga się od stawienia przed senatem. Hamburgerska polityka staje się ostateczną farsą.
Trafiony! u/Freevoulous napisał też dużo innych rzeczy, które nie były prawdą, wśród nich Owsiak miał być kandydatem na Prezydenta (Hołowni nie dało się przewidzieć), Rosja nie zaatakowała Białorusi, a Chińczycy nie polecieli na Księżyc. No ale jedno się udało!
u/yp261 napisał/a -
idę na stół w styczniu, mam nadzieję, że obejdzie się bez komplikacji.
Ja też mam taką nadzieję!
W podobnym klimacie, u/nanieczka123 napisała:
Może mnie kość ogonowa przestanie boleć i będę mogła spać bez maści przeciwbólowej
Ja również mam nadzieję, że już nie boli!
Zdrowia życzymy też plushconcrete
Ja to bym chciał, żeby badania mi wykluczyły blok serca (Holter i wysiłkowy na początku stycznia), a poza tym to nic mnie nie interesuje.
Napiszę też o samym sobie, bo napisałem -
Wiedźmin Netflixa będzie bardzo wysoko oceniany przez krytyków zagranicą (więcej niż 85% pozytywnych ocen na RT), ale zostanie zjechany w Polsce. Widoczna będzie wyraźna różnica między userscore na IMBD i na Filmwebie
Wygląda na to, że trafiłem, przynajmniej częściowo. Userscore na IMBD to 8,9, a na filmwebie to 7,9. Napisałem też, że Biedroń wejdzie do Sejmu, no i jego partia tam jest, a go nie ma. Bywa.
u/LubieDobreJedzenie napisał kilka rzeczy:
Ligę Mistrzów wygra Manchester United
Ligę angielską Liverpool
Hiszpańską Barcelona
Niemiecką Borussia
Francuską PSG oczywiście
Ktoś potwierdzi? Nie wiem nic o piłkowaniu
Martin zapowie ukończenie Wichrów Zimy.
To było łatwe, ale trafił, ale niech będzie, jasnowidztwo się udało!
Ważny wątek pojawił się pod postem u/s1lverkin, który napisał:
Znajde babe
u/Marcin313 znalazł rozwiązanie problemu:
Pierdol, zostań gejem!
Nie wiem, jak ten rozdział w życiu redditorów został rozwiązany, ale kto wie, może się dowiemy!
u/Karhen napisał:
moim zdaniem Endgame przeskoczy Ep IX z dużym zapasem i być może lekko przebije też box office Infinity War.
Na razie znamy jedynie wynik z weekendu otwarcia, a w nim Endgame faktycznie przeskoczył SW z dużym zapasem. 357 mln$ Avendżerów na 175 mln$ SW. Przyszłość uznaję za przewidzianą.
u/hermiona52 zaspoilowała nam Epizod IX
Ja czekam tylko na nowe Gwiezdne Wojny i ból dupy części fanów na widok Bena wracającego na Jasną Stronę Mocy.
Nie wiem, na ile ludzi boli dupa w związku z tym, ale bądźmy szczerzy - to Gwiezdne Wojny - ich fanów zawsze boli dupa.
u/mong_gei_ta napisał/a
Osiągniemy kolejny rekord temperatur, kurwa mać.
Z czego co widzę, w Polsce rekordu nie było, ale w Europie było ich sporo tutaj i tutaj, a kilka dni temu również tutaj
To chyba tyle, jeżeli chodzi o zdolności jasnowidzkie naszych mądrych Redditorek i seksownych Reditorów. Pozostaje mi życzyć, by wszystkie Wasze pozytywne przewidywania spełniły się w przyszłym roku. Wątek o przewidywaniu następnego roku i dekady też musi powstać, ale chyba lepiej, jeżeli będzie osobno.
submitted by leBuska to Polska [link] [comments]


2018.11.12 19:24 pothkan Obwieszczenia parafialne 11/18

  1. Jako że miejsce na przypinki jest ograniczone, odsyłam - jakby ktoś nie zauważył, wyniki ankietytutaj!
  2. Jak już gdzieś wspominałem, w ostatnich miesiącach można zauważyć wyraźny przepływ użytkowników przeglądających Polska w formacie desktop ze "starego" Reddita do "nowego" (redesign). W związku z tym będziemy koncentrować się mocniej na nowej wersji, tym bardziej że w międzyczasie została ona ulepszona, i rzeczywiście pod pewnymi względami jest bardziej funkcjonalna (np. Kalendarz). Nie oznacza to, że wsparcie dla "starej" zostaje całkowicie porzucone.
  3. W związku z powyższym, w ostatnich dniach poprawiliśmy wizualną stronę Polska w "nowej" wersji, przede wszystkim dodając flairy dla postów oraz dla użytkowników (wszelkie uwagi co do wyglądu oczywiście mile widziane) - opierając się na zestawach dostępnych w "starej" wersji.
  4. W wersji "nowej" zalecamy stosowanie widoku środkowego (klasycznego).
  5. Niniejszym zatem zachęcam do ustawienia sobie userflairów na new.Reddit (także jeśli na co dzień używacie old. albo wersji mobilnej - o ile zależy wam, aby wasza flaga była widoczna dla innych). Można to zrobić poprzez wybór odpowiedniego przycisku w sidebarze, po prawej. Co nowe, można sobie ustawić więcej niż jedną flagę (np. miasta i województwa) - poprzez kliknięcie tutaj (emoji, bo w takiej formie zaimplementowane są flairy w new.Reddit). Tekst przy flairze można oczywiście dowolnie edytować.
  6. Userflairy zostały uporządkowane w następującej kolejności: Polska i UE; województwa; główne miasta (stolice województw oraz inne powyżej 200K); wybrane państwa; inne miasta (na prawach powiatu i wybrane mniejsze); mniejszości; memiczne i polityczne; krainy historyczne.
  7. Większość indywidualnych userflairów (zgłaszanych przez niektórych kiedyś) powinna być dostępna pośrednio, za pomocą ww. wyboru spośród emoji.
  8. Jeśli waszego flairu brakuje, lub chcielibyście dla siebie jakiś spoza wyboru (np. mniejsze miasto, powiat), dajcie znać. Z tym że ze względu na ograniczenie ilościowe, opcja jest dostępna tylko dla "stałych użytkowników".
  9. Ustawienie userflaira działa wstecznie (new > old), ale tylko w tę stronę.
  10. Gorąco zachęcam także do nadawania flairów postom, gdy je tworzycie.
  11. W sidebarze (w obu wersjach) dodaliśmy zasady subreddita (dyskutowane kiedyś w poście), jeśli dotąd tego nie zrobiliście - zapoznajcie się.
  12. Tradycyjnie zapraszamy do AMA, Poradnika (klik) i Dyskursu.
submitted by pothkan to Polska [link] [comments]


2018.10.08 16:39 pothkan Wielka ankieta r/Polska

Zgodnie z zapowiedzią, przygotowaliśmy dużą ANKIETĘ społecznościową - wypełnijcie proszę, nie powinno to zająć więcej niż 5-10 minut. Wyniki zostaną zaprezentowane w ciągu kilku tygodni.
Natomiast poniżej pozwolę sobie przedstawić wyniki zeszłotygodniowych ankiet nt. wydarzeń. Odpowiedzi udzieliło ok. 130 osób, co może nie jest liczbą wysoką, ale powinno dać pewien obraz waszych opinii. W pierwszej ankiecie zapytałem was o ocenę różnych cykli na Polska, w pięciostopniowej skali. Poniżej podaję wyniki zgrupowane w oceny odpowiednio, pozytywne (4-5), neutralne (3) oraz negatywne (1-2).
Najlepiej ocenione zostały wymiany kulturalne (81/17/2), które jako jedyne praktycznie nie uzyskały ocen negatywnych (tylko 3 na 129). Szerzej o nich poniżej. Aha, przypominam - jutro wymiana z 🇪🇪 Estonią!
Wyraźnie pozytywną ocenę otrzymały także AMA (59/29/12), a w komentarzach w drugiej ankiecie widać były wezwania do większej częstotliwości tego cyklu. Niestety, jedyne co możemy, to się z tymi wezwaniami zgodzić, i zachęcić do zgłoszeń (jeśli masz pomysł, a wahasz się czy kogoś zainteresuje, powyższy wynik powinien być argumentem za), lub podrzucania kandydatur.
Trzy stałe cykle miesięczne (Czytelnia, Salon gier i Ekran) otrzymały oceny odpowiednio 49/35/16, 42/33/25 i 42/41/17, czyli pozytywne/neutralne. Natomiast z chłodnym przyjęciem spotkał się zaproponowany ostatnio (na 4. weekend) Hotspot (28/40/32), w związku z czym w to miejsce wejdzie nowy cykl. Zaproponowaliśmy dwa pomysły, które osiągnęły bardzo zbliżone wyniki: Lokalne (newsy lokalne, nazwa robocza) 54/24/22 i średnia 3,42, zaś Koszyk (konsumpcja, produkty, porady zakupowe) 49/22/29 i 3,34. W związku z tym wrzucam dodatkową sondażową ankietę - decydujcie.
Pozytywnie oceniacie także cotygodniowe posty weekendowe (dwudzionkowe) - 59/25/16; oraz co ciekawe (w sumie jestem zaskoczony), prześmiewczo-edukacyjny nieregularny Co Wiesz O... (miastach) - 56/23/21, który w sumie wymyśliłem trochę jako zapychacz. Postaram się otwierać kolejne odcinki trochę częściej. Natomiast CKM uzyskał neutralno-pozytywną ocenę 37/41/22, zaś cykl-flair (nieregularny, w sumie chodzi po prostu o tematykę żywieniową oraz przepisy) Gotuj z Polska 46/32/22.
Pod koniec wreszcie należy wspomnieć o Środowych żabach, które uzyskały najbardziej polaryzujący wynik. Otóż o ile wszystkie ww. cykle otrzymały odpowiedzi wyrównane (nie licząc braku negatywnych ws. wymian), to w przypadku żab dominują oceny skrajne - odpowiednio 55% na TAK (5), 32 na NIE (1), i zaledwie 13 pomiędzy (2-4). Podsumowując - żaby budzą emocje, albo się je kocha, albo nienawidzi.
No i przejdźmy wreszcie do szczegółowej ankiety nt. wymian kulturalnych:
  • Jak często śledzisz wymiany kulturalne: 20% regularnie, 32 często, 26 czasami, 10 rzadko, 12 wcale;
  • Co sądzisz o częstotliwości wymian?: wyraźnie wygrała opcja "status quo" (68%), co oznacza że regularność się przyjęła.
  • Co robisz w trakcie wymian, oprócz czytania ich?: 51% tylko czyta (lurkuje), 29 odpowiada na pytania, 16 zadaje pytania. Pozostaje mi tutaj zachęcić do większej aktywności, szczególnie w kontekście zadawania pytań na drugim subreddicie.
  • Czy zdarza ci się czytać archiwalne wymiany: tylko 3% "tak, w większości", za to aż 46% "wybiórczo". 33% czyta tylko na bieżąco, choć zapewne w tej liczbie są też weterani, którzy śledzą cykl od początku. Jeśli ktoś ma ochotę na lekturę, to przypominam listę dotychczasowych wymian.
  • Które wymiany wspominasz jako najciekawsze?: najczęściej powtarzającą się odpowiedzią są Niemcy (11), co zgaduję wynika z częstotliwości (mieliśmy już trzy edycje, i można mówić o corocznej regularności), a poza tym powyżej 3 wzmianek uzyskały Izrael, Nowa Zelandia, Francja i Finlandia. Co ciekawe, 3 wzmianki uzyskała Argentyna - choć sam wspominam ową wymianę jako jedną z lepszych, to jednak odbyła się ponad rok temu.
  • Wymiany z jakimi subami chciał(a)byś zobaczyć w przyszłości?: Dziwi trochę duża liczba wymienionych państw, z którymi wymiany już przeprowadziliśmy, i to nawet zaledwie kilka miesięcy temu, jak Iran, Wenezuela, Australia, nie wspominając nawet o Filipinach (sic!). Najczęściej jednak wzmiankowane były Rosja oraz Brazylia. Te i inne zapotrzebowania zostaną oczywiście uwzględnione przy ustalaniu rozkładu na 2019 rok.
Pod koniec wreszcie, pozwolę sobie na wybór co ciekawszych (bądź zabawniejszych) odpowiedzi na otwarte pytanie o dodatkowe uwagi. Enjoy:
Błogosławieni ci, którzy wgórogłosują Żabę
HWDP Straży Więziennej
Morświn leci naprzeciwko ambasady
Nie na temat, bo wymiany są świetne, ale... więcej AMA!
Opla sprzedam
Te żaby są średnie, w Niemczech mają lepsze
Studiuję prawo
submitted by pothkan to Polska [link] [comments]


2018.04.24 10:23 illmaticmat AMA, wydarzenia, kalendarz

Drodzy użytkownicy, w ramach usprawnienia funkcjonowania naszego suba staramy się (z lepszym lub gorszym skutkiem) optymalizować i zmieniać. To konieczne, gdyż sytuacja jest dynamiczna, jest nas po prostu coraz więcej. Chcielibyśmy, by sub się rozwijał, dlatego przygotowaliśmy garść propozycji do wspólnego przedyskutowania.
Jak być może zauważyliście, w przeciągu ostatniego ~roku wypracowaliśmy (mniej lub bardziej naturalnie) pewien rodzaj subredditowego, wewnętrznego kalendarza. Bywa on jednak chaotyczny, dlatego chcielibyśmy usankcjonować pewien harmonogram przyklejanych tematów, który uwarunkowany jest głównie Redditowym ograniczeniem w postaci - nie więcej niż dwa naraz.
A zatem jako “rdzeń” chcielibyśmy ustalić serię trzech 2-3 dniowych tematów, następujących po sobie:
Wt-Cz “Wydarzenie” Pt-So Dwudzionkowy (tak jak obecnie) Nd-Po “Dyskusja”
“Wydarzenia” w tym momencie to odbywające się co dwa tygodnie wymiany kulturalne, którymi zajmuje się u/pothkan (który przy okazji informuje, że pracowicie dogaduje kolejne, ale jak ktoś ma jakieś szczególne “zlecenie”, to postara się wziąć to pod uwagę - zgłaszajcie w komentarzach).
Pozostałe dwa “sloty” Wydarzeń w miesiącu pozostają jednak puste. Chcielibyśmy zatem w to miejsce wstawić nowy cykl AMA (Zapytaj Mnie o Cokolwiek), w związku z czym ustaliliśmy zasady tychże (wzorowane na stosowanych gdzie indziej na Reddicie)... no i zachęcamy do zgłoszeń :)
W ramach “Dyskusji” chcielibyśmy wprowadzić kilka stałych, comiesięcznych dyskusji na różne tematy, gł. w zakresie szeroko rozumianej kultury. Czyli np. w pierwszą niedzielę miesiąca - książki; w drugą - filmy i seriale; w trzecią - gry. Prosimy o pomysł na czwarty cykl… oraz może jakieś zgrabne nazwy tychże (pomysły zgłaszajcie w komentarzach).
W tym miejscu uspokajamy - CKM zostaje na swoim miejscu, a nawet chcielibyśmy go przedłużyć do piątkowego popołudnia (bo jednodniowy ma tendencje do bycia niezauważonym, szczególnie jeśli zostanie późno wstawiony).
Tak to wygląda na dzień dzisiejszy
To by było na tyle, jeśli chodzi o nasze pomysły. Tradycyjnie - zachęcamy w komentarzach do wszelkich opinii, postulatów, uwag w sprawie suba oraz moderacji. Gdzie widzicie miejsce do mian, co was mierzi a co wam pasuje? Piszcie!!!
submitted by illmaticmat to Polska [link] [comments]


2017.06.25 03:02 shydude92 Różnice kulturowe między Polską a Ameryką Północną. Pojęcie creepa

Jako osoba mieszkająca w Kanadzie od 9 roku życia, czyli nieco ponad 15 lat, czuję się upoważniony do wypowiedzenia się w tej kwestii ponieważ są pewne różnice kulturowe które wręcz rzucają się w oczy na co dzień, a Polacy którzy nigdy nie mieszkali przez dłuższy czas za granicą w anglojęzycznym kraju mogą o nich nie wiedzieć, nawet ci posiadający biegłą znajomość języka angielskiego, ponieważ w gruncie rzeczy co kraj to obyczaj i dopóki się nie zamieszka w danym kraju, tak naprawdę nie wie się jak to do końca jest. Oczywiście, uznaję że po tylu latach za granicą ja sam straciłem trochę kontakt z ojczyzną i choć ubolewam nad tym i próbuję jeździć do Polski conajmniej raz do roku, to faktycznie świat się zmienia w błyskawicznym tempie i trzeba być ciągle na miejscu żeby wiedzieć co tak naprawdę się dzieje, a więc niektóre rzeczy które powiem mogą nie do końca się zgadzać z rzeczywistością ale i tak powiem, jak ja to pojmuje. Dobra, koniec rozpisywania się, przechodzimy do rzeczy. Oto te rzeczy, które ja uważam za największe różnice kulturowe między Polską a Kanadą, czy Ameryką Północną ogółem:
Chciałem podać dużo więcej różnic ale punkt 3 zajął za dużo miejsca. To jest właśnie ten punkt o byciu "creepy" który uważam za główny temat tego postu. Pewnie za parę dni jak będę miał wolną chwilę napisze jeszcze jeden post gdzie wymienię i opiszę pozostałe różnice, ponieważ mam ich siedem.
  1. Zwroty grzecznosciowe
W Polsce wiadomo, mamy zwyczaj mówienia do osób obcych, starszych wiekiem, lub o wyższej pozycji społecznej per Pan/Pani i mówienie komuś per ty w takim kontekście jest zdecydowanie odradzane. W najlepszym przypadku, gdy się tak komuś powie zostanie to uznane za poważną gafę a w najgorszym może się ukończyć utratą pracy czy pięścią w zęby. W Kanadzie i USA natomiast mówienie per ty jest powszechne--istnieje tylko jeden zaimek you którego się używa odnosząc się do młodszych, starszych, dzieci, nieznajomych itd. Też jest prawdą to, że z nieomal wszystkimi jest się po imieniu, choć są wyjątki. Po tytule się zwracamy najczęściej do osób o wysokim statusie społecznym, np lekarzy, prawników, księży, itp. Jeżeli pracujesz w dużej firmie, ze swoim przełożonym będziesz na pewno po imieniu, jednak gdyby przyjechał szef całego zakładu, prawdopodobnie byś mu mówił Mr. X dopóki by ci nie pozwolił mówić mu po imieniu. Druga rzecz o której warto pamiętać jest to, że mówienie komuś po imieniu wcale nie oznacza że jest to bliżej poznana osoba, więc nie zawsze należy oczekiwać od niej zbyt wiele. Na przykład kiedy byłem na pierwszym roku studiów miałem profesora o imieniu Maciej który chciał aby studenci mówili mu po imieniu. To stworzyło kuriozalną sytuację, ponieważ kiedy mówiłem do niego w języku angielskim zawsze mówiłem Maciek ale po polsku zawsze mówiłem mu per pan ponieważ tak wypadało, i jemu to tez specjalnie nie przeszkadzało
  1. Nastawienie do seksu
Polacy ogólnie są dość konserwatywni w sprawach seksualnych. Oczywiście nie jesteśmy świętymi, i większość z nas wcale nie czeka do ślubu na ten "pierwszy raz" ale ogólnie mamy małą liczbę partnerów seksualnych na tle innych krajów i przelotne znajomości oparte tylko i wyłącznie na seksie ogólnie nie są nam na rękę. W Ameryce Północnej sprawy wyglądają zupełnie inaczej--na kampusach uniwersyteckich popularne są układy FWB (friends with benefits) gdzie dwoje (albo dwie lub dwóch w przypadku gejów i lezbijek) ludzi sypia ze sobą, choć wcale nie są w poważnym związku i ich kontakty oprócz seksu mogą nawet być dość minimalne. W ramach tego układu mogą się ciagle uważać za singli choć cały czas prowadzą aktywne życie seksualne. Wśród najpopularniejszych portali randkowych są takie nazwy jak Tinder czy OKCupid, które jednoznacznie kojarzą się z szybkim, przygodnym seksem bez specjalnych zobowiązań. Nie ma też faux pas poprosić laskę o seks na pierwszym spotkaniu lub po bardzo krótkiej znajomosci, ale jeżeli odmówi to absolutnie, w żadnym wypadku, nie należy być nachalnym i prosić o więcej niż jest chętna ci dać w danym momencie, co mnie prowadzi do trzeciego punktu.
  1. Bycie "creepy"
Wielu Polaków, nawet wśród tych co mają biegłą znajomość języka angielskiego, nie do końca rozumie znaczenie tego słowa, ponieważ to pojęcie jest nam trochę kulturowo obce. Przypuszczam że większość polskich Redditorów rozumie to pojęcie dość dobrze, jednak polski Reddit nie stanowi moim zdaniem reprezentacyjnej próbki polskiego społeczeństwa.
A więc co to znaczy "creepy"? To słowo może mieć wiele znaczeń w zależności od kontekstu. Creepy mogą być na przykład duchy Halloweenowe ponieważ budzą w ludziach pewien strach, lęk czy niepokój. To znaczenie tego słowa jest ogólnie dość dobrze rozumiane przez większość Polaków znających angielski ponieważ odpowiada naszym własnym uczuciom i oczekiwaniom, jednak w sferze seksualnej ma nieco inne, obce nam znaczenie.
Dziewczyny, czy spotkałyście chociaż raz w życiu faceta który bardzo nachalnie zabiegał o wasze uczucia i nie potrafił zaakceptować że jego sympatia nie była odwzajemniona. Koleś ten nie akceptował wyraźnych zastrzeżeń które miałyście wobec niego, opowiadał seksualne dowcipy w pracy na wasz temat, mógł was nawet śledzić, idąc za wami do domu, patrząc pod wasze spódnice itp. Z czasem rozwinął wam się lek wobec tego faceta, czy nawet strach ponieważ najwyraźniej nie akceptował waszej odmowy, wiec zaczęłyście się bać, że wcześniej czy później weźmie sprawy we własne ręce aby dostać to, czego chce. Mówiąc wprost: bałyście się, że was zgwałci.
Oczywiście w takich przypadkach, lęk przed gwałtem jest jak najbardziej uzasadniony, i gdybyś się zapytał przeciętnej Amerykanki jaki jest typowy creep to właśnie wymieniłaby takiego faceta. A więc jak dotąd nie ma specjalnej rozbieżności pomiędzy amerykańską a polską koncepcją creep'a. Jednak teoria różni się czasami od praktyki no i tu zaczynają się schody.
Facet który jest ultranachalny na nieodwzajemnione uczucia zawsze będzie creep'em, jednak czasami łatka ta może być przypisana nieomal każdemu facetowi który wyrazi jakiekolwiek nieodwzajemnione zainteresowanie daną kobietą. Najczęściej facet po prostu nie podoba się danej kobiecie, ale częstokroć faceci otrzymujący łatkę creepa są ogólnie nieatrakcyjni, grubi, biedni, lub nieposiadający zbyt wysokiej pozycji społecznej. Wielu młodych Amerykanów uważa że bycie creepem jest jedną z najgorszych rzeczy jaka im się może przydarzyć, i faceci dwoją się i troją aby nie być postrzegani w ten sposób. Powodów jest wiele; wielu facetów uważa bycie creepem za absolutny dowód o ich nieatrakcyjności, najczęściej fizycznej. Jeśli wyjdziesz na ulice jednego z amerykańskich miast i zaczniesz pytać przypadkowych facetów co w ich odczuciu znaczy creep nierzadko spotkasz się z opinią że creep to jest po prostu każdy facet który jest w jakiś sposób nieatrakcyjny. Za niski, za gruby, bez urody, lub posiadający jakąś inną wadę która go automatycznie dyskwalifikuje w oczach większości kobiet, a nie tylko tej jednej która go tak nazwała. Po drugie, faceci uznawani za creepów często spotykają się z poważnymi konsekwencjami, wynikającymi z tego że ta dziewczyna która danego faceta nazwała creep'em uważa go de facto za potencjalnego gwałciciela. W niektórych przypadkach, w zależności od jurysdykcji i dokładnego zachowania, dziewczyna może iść na policję i facet usłyszy zarzut molestowania na tle seksualnym, co jak wiadomo może się dla niego bardzo źle skończyć. Jeżeli do najścia dojdzie w pracy, dziewczyna może się poskarżyć do szefa i facet zostanie zdyscyplinowany albo nawet straci prace. Definicja sexual harassment jest ogólnie tak skonstruowana, że to co stanowi harassment jest tylko i wyłącznie decyzją kobiety. Aczkolwiek że doszło do naruszenia prawa może być rzeczą trudną do udowodnienia w sądzie (z uwagi na reasonable doubt) to w pracy samo przypuszczenie lub nawet skarga kobiety może doprowadzić do sytuacji gdzie pracownik otrzyma wypowiedzenie umowy. W zasadzie stworzyło to klimat strachu wśród młodych, nieżonatych mężczyzn, nie posiadających najczęściej ani specjalnej urody ani dużego portfela, że samo podejście do dziewczyny i powiedzenie "Hi" może się skończyć z fatalnymi dla nich skutkami. I takie obawy wcale nie są nieuzasadnione. Na amerykańskich uczelniach zdarzały się już przypadki gdzie student dostał policyjny zakaz zbliżania się do pewnej kobiety a w jednym przypadku nawet został wydalony z uczelni, dlatego że...patrzył się na dziewczynę w trakcie wykładu, nie wypowiedziawszy nawet słowa, a ona natychmiast poczuła się zagrożona i wniosła skargę. Z tego powodu wielu mężczyzn się wręcz boi podrywu. Boją się podrywać w kawiarniach, w autobusie, w tramwaju, a w pracy to już w ogóle. Jednym słowem, opłakany stan rzeczy.
Oczywiście w Polsce brzydcy i biedni mężczyźni też nie cieszą się specjalnym powodzeniem, i często słyszy się opinie że tylko wygląd i portfel się liczą, jednak w zasadzie to szaleństwo jeszcze do nas nie doszło, przynajmniej nie w tym stopniu. Faceci nie boją się najczęściej podrywać random'owych kobiet na ulicy z myślą że wszyscy dookoła, wraz z samą kobietą ich będą traktować jak potencjalnych kryminalistów i niedoszłych gwałcicieli. Właśnie miesiąc temu byłem w Katowicach i często w autobusach i tramwajach widziałem jak dany chłopak siadał obok dziewczyny którą dopiero co spotkał, i zaczęli ze sobą spontanicznie rozmawiać. A jeśli facet nie jest jej do gustu to dziewczyna co najwyżej mu powie "spie.rdalaj, zj.ebku" i na tym się najczęściej skończy. Nie jest to przyjemne doświadczenie, ale jest przynajmniej jakaś normalność w tym, a nie takie szaleństwo jakie sie widzi za oceanem. W Kanadzie, takie sceny gdzie chłopak podrywa obcą dziewczynę przez tzw cold approach zdarzają się bardzo, ale to bardzo rzadko, właśnie z tego powodu. Może jeżeli jest jakimś ciacho albo milionerem to tak, ale inaczej to nie. Niestety obawiam się że i my w końcu zostaniemy na to skazani. Powodów jest kilka; po pierwsze rośnie awareness o gwałcie w polskich mediach i o skali tego zjawiska. Z jednej strony to dobrze, bo kobiety będą się mogły lepiej bronić i zabezpieczać przed tymi prawdziwymi zboczeńcami, jednak efekt uboczny tego będzie taki że cała naturalna spontaniczność podrywu zostanie w efekcie zniszczona. Nie wiem, czy jest więcej gwałtów w USA niż w Polsce, ale na pewno jest bardzo wysoka świadomość o "kulturze gwałtu" i szacuje się że do 25 roku życia nawet co czwarta kobieta mieszkająca w USA zostanie zgwałcona. Jednak pomimo wielkiej skali zjawiska ponad 90 proc. gwałtów nie jest nawet zgłaszanych a z tych co są, niewiele kończy się wyrokiem dla gwałciciela. Kobiety czują że gwałciciele uchodzą bezkarnie, co tylko potęguje ich lęk i niestety najbardziej uderza to w brzydkich i biednych mężczyzn którzy najczęściej wcale nie są gwałcicielami. W Polsce jest podobna sytuacja. Nie wiemy jeszcze dokładnie ile kobiet zostało zgwałconych ale konsensus wydaje się być że ta liczba jest na pewno wyższa niż się wcześniej można było spodziewać, i też większość gwałtów nie kończy się wyrokiem dla sprawcy, więc niestety mamy dość podobną sytuację do Amerykanów co z czasem obawiam się doprowadzi do podobnego zjawiska w Polsce. Po drugie, coraz więcej dużych firm z tysiącami pracowników otwiera biura w Polsce i wraz z pracą i dobrą pensją przywożą też ze sobą zasady amerykańskiej kultury biznesowej. W arenie pracy takie przypadki już się na pewno i teraz zdarzają, jednak nie wsiąkło to jeszcze do ogólnej świadomości społeczeństwa, lecz obawiam się, że z czasem będzie tylko gorzej. Mam nadzieję tylko że nie podążymy całkowicie za USA i Kanadą w tej dziedzinie i że podryw nie będzie automatycznie traktowany jak niebezpieczna sytuacja czy potencjalny gwałt.
A więc to wszystko co mam do powiedzenia na razie, jest jeszcze kilka innych różnic kulturowych do których się chciałem odnieść no ale teraz to wszystko bo ten post jest i tak bardzo długi. Może za pare dni napisze Part 2. Czekam na wasze opinie w komentarzach.
submitted by shydude92 to Polska [link] [comments]


2017.03.11 15:08 Technolog Sobotni post - w komentarzu pisz na każdy temat

Edit: Z uwagi na międzypokoleniowe nieporozumienie, oto utwór na dziś pt. JOMAHA JOMASO.
Poniżej oryginalna treść posta.
To może ja zacznę. Dziś chciałbym napisać o moich przemyśleniach odnośnie dawania życia.
Nie jestem ojcem i to chyba bardzo dobrze, ponieważ ani nie planowałem, ani nie jestem normalny.
Mój brak normalności ma interesujące efekty uboczne. Przykładowo, miałem kiedyś rodzinę. W sensie, związałem się i zamieszkałem z matką samotnie wychowującą dziecko. I siłą rzeczy zacząłem to dziecko "wychowywać", chociaż wtedy tak o tym nie myślałem. Po prostu będąc, wpływałem na nią, bo to dziewczynka była.
I miała ze mną fajnie. Jako "komputerowiec" dbałem o jej peceta, apgrejdując go regularnie. Jako gracz, znałem gry, miałem konsolę z dwoma padami i graliśmy w gierki. Naszą ulubioną lekturą przed snem był Mały Książę. Przeczytałem jej tę książeczkę w sumie kilkadziesiąt razy. Był czas, gdy oboje znaliśmy ją na pamięć. Biedne dziecko, jak cokolwiek chciała, nie wiedziała, czy nie dostanie rysunku pudełeczka z dziurkami. Ponieważ gdy książę w książeczce zażyczył sobie owieczki, otrzymał ją w postaci narysowanego pudełeczka z dziurkami, żeby będąca w nim owieczka miała czym oddychać. I był zadowolony z prezentu.
Mój dom był wówczas wypełniony radością konkubiny i śmiechem dziecka.
Co poszło nie tak? No cóż, trudno mi nie obwiniać swojego generalnego spierdolenia. Mając wszystko, nie mogłem zasnąć w nocy, przejmując się przeziębieniem dziecka, obowiązkami dnia kolejnego, chęcią bycia idealnym człowiekiem. Ta chęć powodowała, że kłóciłem się z konkubiną o nieopłukanie i niewłożenie naczyń do zmywarki. Co ciekawe, nie kłóciliśmy się o rzeczy poważne, tutaj byliśmy zgodni.
Spięcia się nagromadziły i doprowadziły do nieuchronnego końca. Moje mieszkanie wypełniła cisza. Związku z mamą nie było mi szkoda. Związku z dzieckiem, które pokochałem, bardzo. Tym bardziej, że dałem jej namiastkę ojca, po czym nie dałem rady nie odejść z jej życia. Porzuciłem tak, jak zrobił to jej biologiczny ojciec.
Zaczął się mroczny czas dla mnie. Wypełniały mnie demony, z którymi na początku walczyłem. Ciszę domu podświadomie wypełniłem szumem, w telewizorze cały dzień leciał TVN24, na jednym z trzech monitorów jeszcze coś sobie puszczałem.
Ale to nie wystarczało, mrok mimo starań, wypełniał moją duszę. Gdy nagromadziło się go zbyt wiele, ten szum stawał się moim wrogiem.
Wtedy wyłączałem wszystko, komputer, telewizor, komórkę, tablet. Cisza aż dzwoniła w uszach. Nastęnie kładłem się na łóżko w pozycji embrionalnej, słuchając tej ciszy i tęskniąc za śmiechem mojej pasierbicy. Mając świadomość, że stałem się kolejnym mężczyzną jej mamy, który ją porzucił. Rozkochał w sobie, po czym odszedł, raniąc do szpiku kości. Jak najgorszy zwyrodnialec.
Udręka kazała mi się wtedy wcisnąć w róg łóżka. Tam, zawsze w tej samej pozycji, słuchając potwornej ciszy, z moich oczu zaczynały płynąć łzy.
Teraz jest już nieco lepiej, takie napady nie zdarzają mi się częściej, niż raz w tygodniu. Ale był czas, gdy zdarzały się praktycznie codziennie.
I wówczas wydarzyło się coś, co powinienem przewidzieć, gdybym nie był debilem. Z powodu nieustannej wilgoci, w rogu materaca pojawiła się pleśń.
Stworzyłem życie.
I przez jakiś czas żyliśmy sobie razem, ja i moja pleśń. Czasem, gdy nie płakałem przez kilka dni, polewałem to miejsce wodą. Miałem coś swojego, za co byłem odpowiedzialny.
Aż pewnego razu stwierdziłem, że to nie ma sensu - twardym trzeba być, a nie "miętkim" - i polałem tę pleśń wybielaczem. Ostatecznie przecież mogłem zostać ojcem naprawdę więcej niż raz, ale wspólnie decydowaliśmy o aborcji. To była dobra analogia do mojego życia, akt polania tej pleśni zabójczą dla niej substancją. Bliższy kontakt ze mną zawsze kończy się zniszczeniem i czasem nawet śmiercią, co prawda jedynie zarodka, ale zawsze.
Gdy tak leżałem z głową w tym rogu, nie raz po wiele godzin, myślałem o różnych rzeczach. W tym rozważałem możliwość lobotomii, gdyby to było legalne, aby wyciąć tę część mózgu, która odpowiada za moją nienormalność. Miałem już wymyślony cały scenariusz, jak mogłoby to wyglądać.
Gdy wszedłbym do gabinetu doktora, poprosiłbym go o pokazanie mi skalpela, którym będzie wycinał mi fragment mózgu. Siedziałbym naprzeciwko niego i udawał, że przyglądam się skalpelowi, a tak naprawdę bacznie bym obserwował dłonie lekarza.
Czy nie zadrżą.
To mogłoby być interesujące, gdyby dłoń mu zadrżała w kluczowym momencie otwartej operacji na moim mózgu. Zadrżałaby odrobinę w lewo i być może w konsekwencji stałbym się wściekłym lewakiem. Odrobinę w prawo i miałbym poglądy jak Janusz Korwin-Mikke. Nieco za bardzo w górę i stałbym się psychopatą-mordercą. Trochę w dół i stałbym się gejem.
Hmm... a może on jest gejem i zrobi ze mnie drugiego, żeby mnie wyruchać?
Jakoś dziwnie się na mnie patrzy w tym gabinecie...
O ty chuju!
Ze skalpelem w ręku rzuciłbym się w jego kierunku, a on zacząłby uciekać.
Sobota, sobotka, sobotunia! Kto ma w sobie demona, niech go dziś zdusi, kto nie ma, niech się podzieli swoją radością życia!
Serdecznie zapraszam do pisania komentarzy na każdy temat.
  • Co słychać?
  • Jaki najciekawszy filmik na YouTube widziałeś w tym tygodniu?
Akompaniament dziś na odmóżdżenie: N'to - Trauma (Worakls Remix). Piszą, że to techno, ale mnie techno kojarzy się z Das Boot.
submitted by Technolog to Polska [link] [comments]


2017.01.17 22:54 throwaway_londyn Londyn vs Warszawa - subiektywnie: mieszkania i kody pocztowe

W poście nie ma polityki, ale mimo to zapraszam do narzekania, że PO zniszczyło demokrację, a PiS tylko UE się podlizywał.
Wszystko co tutaj spisałem dowiedziałem się od agentów nieruchomości albo widziałem na własne oczy, więc pewnie jest nieprawdą i czekam na komentarze tych co wiedzą lepiej ;)
Witam ponownie,
dzisiaj trochę o mieszkaniach. W Warszawie szukałem mieszkania wielokrotnie, ale za każdym razem dosyć krótko. W Londynie w Londynie szukałem mieszkania raz, ale za to dosyć długo, bo parę miesięcy. Wybór mieszkań jest dosyć ciekawy i jest kilka opcji, które mnie zaskoczyły, bo nie spotkałem ich w Warszawie. Ale od początku. Można mieszkać "po europejsku" (lub, jak to Brytyjczycy lubią mówić "jak na kontynencie") - oznacza to mieszkanie w bloku lub apartamentowcu. Jedyną ciekawszą opcją, której nie widziałem za często w Warszawie, jest portier. Dzięki niemu nie musimy iść na pocztę albo biec za kurierem, kiedy wyjdziemy na 5 minut wyprowadzić psa, a nasz doręczyciel idealnie wpasuje się w to okienko, mimo, że czekaliśmy na niego cały dzień. Po prostu paczka zostanie na portierni i można odebrać w dogodnym czasie.
Poza tym możemy mieszkać w słynnym "angielskim domku" - wolnostojącym (jeśli ubiegniemy Rosjanina, który rzuca funtami w tańczącego przed nim agenta nieruchomości), albo w czymś co po polsku nazywa się "szeregówką". To jest długi i wąski wielopoziomowy domek z kilkoma sypialniami. Dlaczego wspomniałem o sypialniach? Bo w Londynie właśnie mieszkania się liczy na sypialnie. Tak jak w Warszawie mieszkania są jedno- czy dwupokojowe, tak tutaj są jedno czy dwusypialniane. W większości przypadków, przynajmniej w zasięgu przeciętnego mieszkańca, oprócz wymienionych sypialni w mieszkaniu znajduje się kuchnia bądź aneks, jak i "reception", czyli po naszemu salon. Dlatego 3 sypialnie = 4 pokoje (najczęściej).
Jeśli nas nie stać na cały domek, możemy wynająć jego część. Stare, wiktoriańskie domki, z wieloma sypialniami, zostały podzielone na mniejsze mieszkania, które można wynająć. Po takim podzieleniu układy mieszkań są najdziwniejsze jakie możecie (albo i nie) sobie wyobrazić. Stwarza to ciekawe problemy logistyczne, jak na przykład kwestia odbierania listów i paczek. Paczkę może oczywiście odebrać sąsiad, ale listy dostają wszyscy mieszkający w takim domku. Więc można, niczym w Alternatywach 4, przejrzeć listy sąsiadów, ale bez potrzeby montowania bambusowej zasłonki. Oczywiście tego się nie robi, bo, jak wiele rzeczy w UK, "nie wypada". Czytać listów nie wypada, no chyba, że chodzi o adres na kopercie.
Adres jest bardzo ważną częścią szukania mieszkania. No, tak samo było w Warszawie, ale najważniejszą częścią adresu, przynajmniej zdaniem agentów nieruchomości, jest kod pocztowy. Kod pocztowy składa się z dwóch części oddzielonych spacją. Pierwsza część odpowiada dosyć dużemu obszarowi (powiedzmy, wielkości dzielnicy, chociaż nie do końca tak jest), a druga część uszczegóławia adres. Cały kod pocztowy obejmuje stosunkowo mały obszar. Do tego stopnia mały, że większe bloki mogą mieć "klatki" w różnych kodach pocztowych. Ułatwia to oczywiście przekierowywanie przesyłek przez pocztę. Problem w tym, że kod ma znaczenie dla poczty, ale listonosz często olewa kod i zostawia listy których adres wygląda "podobnie" do naszego (dla dosyć szerokiego znaczenia słowa "podobnie").
Są kody, w których "wypada" mieszkać (Złota 44? ;). Takimi są: SW1 (Pałac Buckingham, Houses of Parliment etc.) SW3 (Chelsea), SW7 (South Kensington). Oznacza to, że albo mieszkasz na 5 metrach kwadratowych w jednym z tych kodów, albo masz specjalnego służącego, którego zadaniem jest polerowanie Twoich samochodów. Oczywiście zupełnie inny służący je myje, przecież nie jesteś z plebsu. Plebsu, który ma tylko jedną łazienkę w domu. Mówiąc o jednej łazience - w Londynie kochają łazienki. Najlepszy stosunek łazienek do sypialni to 1:1. W Warszawie dosyć rzadko widziałem mieszkania z trzema pokojami i dwoma łazienkami (takimi z prysznicem, toaletą itd.). Co najwyżej zdarzała się osobna toaleta i osobna łazienka bez toalety. A jak już jesteśmy w łazience, to na pewno w niej nie ma pralki, ponieważ mogłoby nastąpić spięcie i spalić całe mieszkanie. Dlatego w łazience może być tylko jeden kontakt, przeznaczony dla golarki, o zmniejszonym natężeniu prądu. Pralka jest w kuchni, (prawie) zawsze. Może być gdzieś indziej, ale nie w łazience. Nie ma kontaktów, nie-e. Bo woda może je zalać.
Mówiąc o wodzie. Nie dostaniemy miejskiej ciepłej wody, bo takiej po prostu nie ma. W związku z tym musimy mieć w domu bojler gazowy lub ekwiwalent elektryczny, który nam podgrzeje wodę i dostarczy ogrzewanie, chyba, ze mamy klimatyzację. Tak czy siak w większości przypadków jest termostat, więc nie musimy biegać po pokojach i przykręcać i odkręcać kaloryfery. Ciekawe jest wyjście pary z takiego bojlera. W Warszawie przeważnie idzie do komina. Tutaj, w przypadku domków, po prostu robimy dziurę w ścianie tam gdzie jest bojler i już. "Parujemy" na chodnik, ulicę, ogródek.
A ogródek musi być! Jak masz domek to masz ogródek. Chyba, że mieszkasz na wyższych piętrach. Ale ogródki są wszędzie i są obowiązkowym elementem domku. W ogródku robi się barbecue, je się śniadanie, da się psu załatwić jak się nie chce go wyprowadzić. Ogródek jest obowiązkowy, niczym w Polsce ziemniaki w obiedzie. To może następnym razem o kuchni? Zobaczymy.
submitted by throwaway_londyn to Polska [link] [comments]


2017.01.01 11:54 Technolog Czego zazdroszczę normalnym ludziom. Opowieść o radości, smutku i problemie. [OC]

Opowieść która wyszła o wiele dłuższa, niż myślałem, o tym jak moja obsesja na punkcie karpia i inne moje dziwactwa doprowadziły dziś rano do spazmów śmiechu, po czym do moich smutnych konstatacji.
TL;DR na dole.
Moja obsesja w kwestii karpia jest dosyć znana wśród moich znajomych i nikt się specjalnie nie zdziwił, jak wczoraj na imprezie u znajomych, po którymś drinku dumnie poszedłem do kuchni usmażyć sobie karpia. Nie specjalnie wychodzi mi gotowanie pod wpływem, ale będąc pod wpływem, specjalnie mi to nie przeszkadza. :)
Lenistwo wygrało i zamiast karpia usmażyć sobie wcześniej w domu i na imprezie tylko podgrzać na patelni, smażyłem na imprezie od surowego. Oczywiście skończyło się to tym, że nie był usmażony wystarczająco, ale jak pisałem, w takim stanie mi to nie przeszkadza. Najebałem przyprawy do ryb co któryś kęs i smakowało.
Dziś obudziłem się nagle, przed świtem. W pierwszych sekundach, jeszcze wciąż nieco zamroczony alkoholem, nie wiedziałem co się dzieje. Gdy się dowiedziałem, to jednocześnie dwóch rzeczy. Dowiedziałem się, co się dzieje oraz, że prawdopodobnie nie zdążę.
Niedosmażenie karpia postanowiło dać o sobie zdać.
Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, uznaję swoje osiągnięcie za pół-sukces. Tak, nie zdążyłem do ubikacji. Szczęśliwie przynajmniej zdążyłem wyskoczyć z łóżka, a że nie mam w domu dywanów, to straty nie okazały się znaczące.
Tak czy inaczej, kakofonia "fanfar" i hałasów przy otwieraniu drzwi do łazienki, obudziły moją dziewczynę, która spała w innym pokoju. Wybiega ona z niego i jej oczom ukazuje się nowe zabarwienie wykładziny w przedpokoju.
Z wrażenia zachłysnęła się powietrzem.
Duży błąd.
Kojarzycie smród własnej kackupy, prawda? Smród taki, że aż szczypią oczy.
Teraz zintensyfikujcie ten zapach po wielokroć.
Gdyż ponieważ kolejnym moim dziwactwem jest to, że po zakrapianej imprezie lubię się nawpierdalać jedzenia. Trudno nazwać tę czynność jedzeniem, to jest łapczywe wrzucanie w siebie jedzenia, wręcz zwierzęce.
A że nie chciało mi się już nic przygotowywać, niewiele myśląc dorwałem się do jednego ze słoików, którymi się czasem zaspokajam głód (bo trudno to nazwać odżywianiem się), gdy nie chce mi się dla siebie gotować. Słoik, który dziś w nocy opróżniłem, wyglądał przed opróżnieniem tak: https://secure.ce-tescoassets.com/assets/PL/314/5051007042314/ShotType1_328x328.jpg
Ponad pół kilo zupy grochowej przed zaśnięciem.
To w połączeniu z niedosmażonym karpiem spowodowało, że moja skacowana dziewczyna zachłysnęła się niemożliwym do opisania smrodem.
Drugi odruch: chciała biec do łazienki. Pierwszym był oczywiście wymiotny.
Pobiegła do zlewu w kuchni i zaczęła się naciągać.
Znowu zaczynam się śmiać jak to sobie przypominam. Im głośniejsze odgłosy wydawałem z łazienki (nie zdążyłem zamknąć za sobą drzwi), tym bardziej ją naciągało w kuchni z obrzydzenia. Im ona głośniej stękała w kuchni, tym ja bardziej pierdziałem, bo zaczynałem się śmiać. W końcu wybuchnąłem głośnym śmiechem, pierdząc przeraźliwie jednocześnie. Absurdalna komiczność sytuacji dotarła w końcu do świadomości mojej dziewczyny i też zaczęła się śmiać. Zaczęła się karuzela śmiechu, ja śmiałem się patrząc na pozostawione na podłodze w łazience brązowe ślady, ona patrząc na niegdysiejszą treść swojego żołądka w zlewie, oboje ryczeliśmy ze śmiechu przy nieustającym akompaniamencie dźwięków z mojej dupy, które powodowały kolejne eksplozje śmiechu.
To, że ludzie potrafią zesrać się ze śmiechu, nie jest legendą. Ruchy, które nasze ciało wykonuje śmiejąc się do rozpuku, mogą spowodować utratę kontroli nad jelitami i zwieraczem.
Szczęśliwie ja byłem już w tym szczególnym miejscu w mieszkaniu, w którym mi nie przeszkadzało, że srałem ze śmiechu.
W końcu udało nam się zatrzymać tę radosną karuzelę, ona zaczęła otwierać okna, ja podmyłem siebie, podłogę i kibel.
Ostatecznie zamknęła się w swoim pokoju, opatulona w łóżku, z mikrouchylonym oknem. Ja też postanowiłem zamknąć się w swoim, żeby nie smrodzić na całe mieszkanie, bo co prawda sraczka się skończyła, ale gazy nie, wobec czego mieliśmy jeszcze kilka napadów śmiechu przez zamknięte drzwi wywołane spontanicznymi odgłosami części ciała, która przydaje się także do siedzenia.
Teraz ona śpi, ale ja oczywiście kurwa nie dałem rady zasnąć, bo przylazły demony. Normalny człowiek po takim wspólnym uśmianiu się do łez, zasnąłby spokojnie sobie. Próbowałem. Do pierwszego szarpnięcia. I się wkurwiłem.
Zazdroszczę ludziom normalnym, bo nie wiedzą, jaką cenę ja płacę za bycie nieprzeciętnym. Nie chcę brzmieć tutaj wyniośle, ale spytajcie się siebie, kiedy ostatnio będąc samemu z partnerem w domu śmialiście się do łez.
My dzisiaj. I zdarza nam się to nierzadko. Gdy czasem pytamy o to jakąś parę, kiedy ostatnio śmiali się do łez będąc tylko we dwoje, niektórzy patrzą po sobie ze wstydem.
Ale zastanawiam się, czy taki śmiech nie jest odreagowaniem problemu. Problemu, którego ciężaru chyba nigdy nie zrozumie osoba, która go nie doświadczyła. Tak jak najedzony nie rozumie głodnego.
Czasem mocno rzucam się w trakcie snu, a w szczególności przed zaśnięciem. Moje byłe i aktualna mniej więcej raz w miesiącu doznawały jakichś lekkich obrażeń. Traktowaliśmy to jako niezbyt duży problem, bo nim nie był. Do czasu, aż pewnej nocy o mało nie wybiłem swojej ukochanej oka łokciem. Nie obyło się bez kurewskiego strachu i jazdy na pogotowie. Gałka oczna zakrwawiona w środku, pod okiem wielkie limo.
Od tego zdarzenia przestaliśmy spać w jednym łóżku. Miałem nadzieję przez jakiś czas, że może mi się polepszy, ale nie, szarpnięcia wciąż się zdarzały. Co jakiś czas spałem przy zapalonym świetle i nagrywałem swój sen na wideo, mam też apkę mierzącą fazy snu. Nadal się rzucam.
Są szczęśliwe pary, które śpią oddzielnie. Ale nie na etapie związku, gdy wciąż jesteśmy siebie głodni, gdy jeszcze nie mieszkamy razem. Półśrodków w postaci takiej, że ja z nią leżałem, czekałem aż zaśnie i wychodziłem do swojego łóżka, próbowaliśmy. Jak wychodziłem, ona się budziła i była smutna, że idę, jednocześnie miała świadomość, że jak zostanę, mogę jej niechcący wyrządzić prawdziwą krzywdę. Z eks zdarzyło mi się, że przygryzła sobie język, gdy się szarpnąłem śpiąc i uderzyłem ją w szczękę. Gdybym dowalił łokciem w szczękę z taką siłą, jak walnąłem swoją ukochaną w oko, to język by został zapewne odgryziony.
Duże łóżko? King size i tak za małe. I tak muszę mieć duże, bo jestem bardzo wysoki. To kolejna kwestia. Ja po prostu mam masę. Będąc kobietą średniego wzrostu, nie czujesz się bezpiecznie leżąc przy dwumetrowym, ponad stu-kilowym dryblasie, który może nagle szarpnąć się z całej siły albo machnąć ręką.
I w tym tkwi chyba największy problem. Poczucie bezpieczeństwa, bliskości, ciepła, którego nie mogę dać w łóżku na całą noc ani jej, ani żadnej innej kobiecie. Rzecz w tym, że ona nie potrafi nic poradzić na to, że pragnie tej bliskości całą noc, że czuje smutek, gdy budzi się w nocy, a mnie nie ma przy niej. A ja widzę ten smutek i jestem bezsilny. Ona chciałaby go ukryć, ale nie potrafi. Zdarzyło się, że płakała z tego powodu w nocy. Słyszałem, jak ją wczoraj na imprezie koleżanka pytała, czy wciąż nie śpimy razem w nocy.
Z tego powodu prawie zupełnie przestała zostawać na noc. Po co, skoro nawet jeśli uprawiamy seks, ja potem w końcu muszę iść do innego łóżka, a ona rankiem i tak obudzi się w pustym łóżku. Wspólne powroty z imprez są wyjątkiem.
Nie robiłem żadnych postanowień noworocznych, dla mnie to dziecinada. To znaczy jak ktoś ma ochotę i mu to pomaga, proszę bardzo. Wielu z nich nie udaje się zrealizować. Jak ktoś chce naprawdę postanowi coś zrobić, to zrobi nie z powodu daty w kalendarzu, ale z powodu wytrwałości i silnej woli, niezależnie od okresu w roku.
Natomiast te dzisiejsze wydarzenia spowodowały, iż rzeczywiście mam postanowienie. Wstępnie orientowałem się w temacie wcześniej i wiem, że są specyfiki ograniczające takie nocne zachowanie i nie mam tutaj na myśli jakichś ziółek z reklam telewizyjnych na problem nóg, ale odpowiednie leki przepisane przez lekarza specjalistę. Są specjaliści od zaburzeń sennych.
Wcześniej zdawało mi się, że trucie się chemią nie jest tego warte i moja dziewczyna podzielała ten pogląd. Leki te nie mają bardzo wysokiej skuteczności i nie likwidują problemu, ale go zmniejszają, co w moim przypadku uznałem za niewystarczające. Mój cios nawet słaby, może być silny. Jednak dziś postanowiłem przynajmniej spróbować. Do tego rozeznam temat głębiej, popytam tutaj na Reddit w jakichś odpowiednich miejscach jak sobie ludzie z tym radzą.
Na razie poza lekami, rozsądnym pomysłem wydaje mi się pewna konstrukcja. Zasadniczym problemem są moje ręce, którymi mogę wyrządzić prawdziwą szkodę jej głowie. Kopnięciami nogi dziewczynie nie złamię, najwyżej będzie siniec (był i to nie jeden).
Myślę o przesuwanej szybie ze szkła hartowanego o długości może niecałego metra, której krawędzie byłyby pokryte jakąś gumą albo pluszem. Przed zaśnięciem bym zsuwał szybę na łóżko. Wciąż byśmy się mogli widzieć, wciąż moglibyśmy się trzymać za dłonie w okolicach moich bioder, wciąż mogłaby grzać sobie stopy o moje nogi. Byłaby to jakaś bliskość, byłaby to prawdziwa bliskość z pewną niewygodą. Nie byłaby sama, budząc się w nocy. Byłbym tam, mogłaby mnie dotknąć. Ja nie byłbym sam. Chociaż mnie to w sumie aż tak nie przeszkadza. Ale bardzo mi przeszkadza to, że ją ta sytuacja smuci.
W międzyczasie pisania tego zdążyłem już się ucieszyć, poszedłem do niej położyć się na chwilę licząc na to, że ją to obudzi, nie przeliczyłem się i już cała w skowronkach robi śniadanie ze świadomością, że postanowiłem rozwiązać problem.
Ten post ma jakąś terapeutyczną wartość, zacząłem go pisać chcąc się jedynie podzielić anegdotą, trochę wyżalić. Ostatecznie podczas pisania zacząłem więcej o nim myśleć i podjąłem decyzję, żeby potraktować go poważnie i rozwiązać.
Nie mam pojęcia, czy komuś zechce się czytać tę ścianę tekstu, ale to raczej drugorzędna sprawa teraz już dla mnie. Chociaż jeśli ktoś dotrwał i ma jakieś inne pomysły na rozwiązanie naszego problemu, chętnie się zapoznam.
Zastanawiam się także, jak znaleźć kogoś, kto by mi taką konstrukcję wykonał. Może na lokalnym forum poszukam jakiegoś inżyniera-konstruktora. Bazą konstrukcji może mógłby być ścienny uchwyt na telewizor? Będzie na ten temat myślane.
TL;DR: Sraczka, rzygi, śmichy chichy, poważny problem, decyzja o jego rozwiązaniu.
submitted by Technolog to Polska [link] [comments]


2016.09.08 09:00 autotldr Polish Minister of Development: We need to legalize the stay of all economic immigrants from Belarus, Vietnam and Ukraine to combat negative demographic trends

This is an automatic summary, original reduced by 75%.
Proponujemy legalizację na pobyt stały wszystkich Ukraińców, Wietnamczyków i Białorusinów w Polsce.
Ostatecznie, rozsądna wydaje się być liczba około 1 miliona Ukraińców, Wietnamczyków oraz Białorusinów, na różnych podstawach administracyjnych, których pobyt powinniśmy zalegalizować.
Dążyć do tego, żeby Polki zechciały rodzić drugie dziecko, usunąć przyczyny z powodu, których 2,5 mln Polaków wyjechało, sprowadzić Polaków ze Wschodu oraz umożliwić legalny, stały pobyt dla około 1 miliona Ukraińców, Białorusinów i Wietnamczyków - powiedział Cezary Kaźmierczak, Prezes ZPP. W związku z powyższym, konieczne jest pilne zalegalizowanie pobytu wszystkich Ukraińców, Białorusinów i Wietnamczyków, czyli innych nacji przyjeżdżających do naszego kraju za chlebem, do ciężkiej pracy.
Z uwagi na trudną sytuację demograficzną Polski, a także sytuację polityczną w Europie - legalizacja Ukraińców w Polsce leży przede wszystkim w polskim interesie.
Powinno się jak najszybciej zalegalizować pobyt wszystkich Ukraińców, Wietnamczyków i Białorusinów przebywających w danym okresie czasu na terytorium Polski, poprzez automatyczne przyznanie prawa stałego pobytu.
Wzorem powinna być ustawa reaganowska z 1982 roku, legalizująca pobyt Polaków znajdujących się wówczas w USA. Wymienione nacje powinny być preferowane ze względu na swoją pracowitość i bezproblemową asymilację.
Summary Source FAQ Theory Feedback Top five keywords: si#1 Ukraińców#2 roku#3 e#4 pobyt#5
Post found in /europe, /FreeEuropeNews and /besteurope.
NOTICE: This thread is for discussing the submission topic only. Do not discuss the concept of the autotldr bot here.
submitted by autotldr to autotldr [link] [comments]


Jak Stworzyć Trwały i Dobry Związek - YouTube Jak być wartościowym facetem dla kobiet ? - YouTube Jak być szczęśliwym w związku ? Jak być w związku i nie zwariować? Zobaczcie jak te ... Jak być szczęśliwym w małżeństwie? Jak stworzyć szczęsliwy ... 5 SPOSOBÓW NA UDANY ZWIĄZEK Jak podtrzymać temperaturę w związku? Jak być kobiecą? Jak być szczęśliwym w związku? - YouTube Dlaczego tkwisz w toksycznym związku? - YouTube Masz dobrą kobietę ? Doceń ją brachu !

imin Booth - budki telefoniczne — Jak prowadzić rozmowy ...

  1. Jak Stworzyć Trwały i Dobry Związek - YouTube
  2. Jak być wartościowym facetem dla kobiet ? - YouTube
  3. Jak być szczęśliwym w związku ?
  4. Jak być w związku i nie zwariować? Zobaczcie jak te ...
  5. Jak być szczęśliwym w małżeństwie? Jak stworzyć szczęsliwy ...
  6. 5 SPOSOBÓW NA UDANY ZWIĄZEK
  7. Jak podtrzymać temperaturę w związku? Jak być kobiecą?
  8. Jak być szczęśliwym w związku? - YouTube
  9. Dlaczego tkwisz w toksycznym związku? - YouTube
  10. Masz dobrą kobietę ? Doceń ją brachu !

Chora Zazdrość W Związku - Duration: 5:00 ... 10 Błędów Dbania O Siebie Niby Oczywiste Nie ? - Duration: 5:34. Daniel Ortega 210,558 views. 5:34. Jak Być ... Reddit Jar Recommended for ... Bardzo dziękuję za oglądanie, za komentarze i łapki w górę. ... Jak Stworzyć Trwały i Dobry Związek - Duration: 23:03. Selfmastery.pl 322,736 views. 23:03 [NV#203] Co zrobić, żeby ... Dzisiaj temat budowania trwałych związków. Opowiem o typowym podejściu do związków większości ludzi, o tym jak Twój sposób postrzegania związków, miłości, Tw... JAK BYĆ SZCZĘŚLIWYM WYJAŚNIONE W 13 MINUT - Duration: ... Jak uniknąć rozpadu związku ? Dlaczego związki się rozpadają ? - Duration: 8:57. UwodzeniewdzienTV 34,076 views. Jeśli chcesz dołączyć do warsztatów to właśnie rusza 3 Edycja i ostania w tym roku. Klikaj i sprawdź: https://warsztaty.rodzinazodzysku.com/3edycja http://uwodzeniekobietwdzien.pl - KLIKNIJ i zapisz sie tutaj aby dostac duzo wiecej wiedzy http://seksualneuwodzenieslowami.uwo... #intymnośćwzwiązku #bliskośćzwiązku #prawdziweJA #fałszyweJa Masz poczucie, że trudno jest Ci zbudować prawdziwą bliskość i intymność w relacji z drugim czło... Kobieta Atrakcyjna z pewnością, chce wiedzieć, jak swoją atrakcyjność utrzymać i jak o nią dbać - na pewno chcesz również dowiedzieć się, jak swoją atrakcyjność utrzymać mimo ... Dlaczego jesteś w toksycznym związku? Co sprawia, że toksyczny związek jest jak pułapka, z której trudno się uwolnić? Jak w nią nie wpaść i jak starać się z ... Subskrybuj http://bit.ly/2r2Xz6d Darmowe szkolenie http://agatastrzyzewska.com/zapis/ Instagram https://www.instagram.com/agatastrzyzewska/ Facebook h...